Artykuły

Wywiad z „Ościstą Rybą”

Tomek Szambelan ma 23 lata. Mieszka w Szczecinie. Od prawie roku prowadzi wyjątkową ewangelizację – kanał w serwisie YouTube p.t. „Oścista Ryba“. Zamieszcza tam filmiki w których porusza trudne zagadnienia dotyczące Biblii i wiary. Spotkaliśmy się przy okazji Konferencji GAIN poświęconej wykorzystaniu mediów internetowych w ewangelizacji. Lepszej okazji chyba nie będzie.

 

Tomku, skąd pojawił się u Ciebie pomysł na tego rodzaju ewangelizację?

Wszystko zaczęło się od moich studiów. W akademiku często spotykałem się z ludźmi i rozmawiałem na tematy wiary. Najbardziej lubiłem rozmawiać z ateistami. Często okazywało się, że ci ludzie nie wierzą w Boga bo Go zwyczajnie nie znają. Jeden z moich rozmówców – zaciekły przeciwnik wiary – po jakimś nie tylko uwierzył w istnienie Boga, ale zaczął się również angażować w życie różnych wspólnot religijnych.

… zatem Twoje doświadczenia spowodowały, że postanowiłeś zacząć odpowiadać na trudne pytania.

Tak. Zauważyłem, że chyba byłem dobrym rozmówcą. Starałem się nie podchodzić do wszystkich „z góry“ w kwestiach wiary. I chyba dzięki temu ludzie czuli się komfortowo w moim towarzystwie. Czasami potrafiłem zażartować czy podchodzić do wiary na pewien dystans, dzięki czemu potrafili otworzyć się i podzielić się swoimi wątpliwościami dotyczącymi religii.

Skąd pomysł na „Ościstą Rybę“ a nie np. „Czerstwy chleb“?

Ooo, to byłoby ciekawe! [śmiech] Kiedy wyprowadziłem się już z akademika, zastanawiałem się co robić dalej? Skoro moje działania tam w pewnym sensie odnosiły sukces, co dalej? Na studiach spotykałem się z dużą ilością osób – wystarczyło wyjść z pokoju. Tutaj będzie trudniej. Wtedy do głowy wpadł mi serwis You Tube. Może stworzę kanał „Zapytaj chrześcijanina“ albo „Zapytaj protestanta“? Ale jak go nazwać? Ryba jest przyjętym symbolem chrześcijaństwa. Ale jaka ta ryba bywa? Dla ateistów chrześcijańska ryba jest oścista. Wielu ludzi nie je ryb, które mają ości przez co tracą oni wiele dobrych dla ciała związków. No to będzie „Ościstwa Ryba“. Postanowione. Wielkim plusem jest to, że nazwa jest unikalna, łatwa do zapamiętania. Jeżeli ktoś wpisze w serwisie You Tube słowo‚oścista‘, mój kanał pojawia się jako pierwszy!

Dodałeś już 10 filmów. Masz prawie 1800 subsrybentów (ludzi którzy Cię na tym kanale obserwują).  Wszystkie filmiki były wyświetlone ponad 54 tysięcy razy! Konkurencji praktycznie żadnej, bo podobne filmy – nagrywane przez innych – są niezwykle nudne. W pewnym sensie ten kanał odniósł sukces. Jak myślisz, dlaczego?

Niektóre kanały chrześcijańskie są bardzo „nadmuchane“. Ludzie podejmujący te tematy nagrywają długie, 40 minutowe filmy. Dla obecnego użytkownika internetu to zdecydowanie za długo. Musi być krócej. Moje filmy są tylko po to, aby zainteresować ludzi tematem. Moim celem jest przyprowadzić ludzi do Boga. Wierzę, że Bóg ich dalej poprowadzi. Zachęcam oglądających aby komentowali i zadawali mi pytania. Staram się mieć z nimi stały kontakt.

Czy wydaje Ci się, wykorzystanie nowych mediów zastąpi tradycyjną ewangelizację w Kościele?

Trudno powiedzieć, choć wszystko idzie do przodu. Internet zastępuję już telewizję, która wydaje się nudna. Ludzie lubią wchodzić w interakcję z tym co widzą. Dlatego internet wygrywa na wielu płaszczyznach. Na swoim kanale publikuję także filmiki z serii „Na patelni“, gdzie odnoszę się bezpośrednio do pytań moich użytkowników. Mają pewność że ich pytania się pojawia i nie zostaną pominięte.

To jest niezwykłe, że za pomocą mediów internetowych mogę ze swoimi filmikami trafić do tysięcy osób, gdzie w życiu realnym nie byłoby to możliwe! Jednak co zauważyłem to to, że w głoszeniu dobrej nowiny nic nie zastąpi jednak relacji na żywo z drugim człowiekiem. Pomimo tego, że dużo piszemy z moimi widzami (razem z moim kolegą Tytusem) i rozmawiamy z nimi często na bardzo głębokie tematy, to jednak czegoś w tych relacjach ciągle brakuje.

A zatem – czy taka ewangelizacja zastąpi tradycyjne metody? Nie. Uzupełni – tak.

Masz już jakieś ciekawe doświadczenia? Coś takiego co Cię utwierdziło w tym, że nie możesz się teraz zatrzymać?

Oprócz moich ‚zwykłych‘ użytkowników jest także grono liderów video blogowania w Polsce. Niedawno otrzymałem dwie wiadomości które szczególnie utkwiły mi głowie; pozwól że je zacytuję: – Rzadko się spotyka chrześćijanina z którym można porozmawiać luźno – zwykła wymiana poglądów – bez skakania sobie do gardeł. To jest piękne. Tego brakuje i brakowało i za to Cię cenię stary!“ Drugi komentarz: „- Choć jestem ateistą, już dawno przestałem myśleć tak, jak nakazywał mi kościół, bo sam umiem stwierdzić co jest dobre a co złe, to bardzo spodobał mi się Twój kanał. Sposób w jaki mówisz i w jaki nagrywasz filmy zasługuje na tłumy widzów tak, aby dowiedzieli się prawdy o swojej religii. Większość z nich nie wie w co wierzy. Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów“.

I to jest wierzchołek góry lodowej. Od widzów którzy są ateistami dostałem już wiele pozytywnych komentarzy. To dodaje skrzydeł.

Można powiedzieć, że znalazłeś swoje miejsce w Kościele. Lubisz nagrywać filmy ewangelizacyjne – sprawia Ci to wielką radochę. Jakie było największe wyzwanie z jakim musiałeś się zmierzyć do tej pory?

Przygotowywanie filmików to praca, która wymaga naprawdę dużo czasu. Szukanie tematów, opracowywanie ich, montaż, odpowiadanie na wiadomości, etc.  Wiele osób mi w tym oczywiście pomaga: sprawdzają informację, podsyłają swoje pomysły. Nie zmienia to jednak faktu, że ostatecznie brakuje mi czasu na wszystko. Dlatego największym wyzwaniem do tej pory było zawieszenie moich studiów prawniczych na jeden rok. Przez ten czas chcę się poświęcić misji w internecie. Zobaczymy co uda się zrealizować? Oczywiście kompletnie nauki nie zawiesiłem. Jestem w trakcie studiów licencjackich na Wyższej Szkole Teologiczno-Humanistycznej na kierunku teologicznym.

Co powiedziałbyś młodym ludziom, którzy szukają miejsca w kościele i nie mogą go znaleźć?

To jest wyzwanie naszych czasów, aby znaleźć miejsce dla ludzi z młodszego pokolenia. Przede wszystkim chciałbym młodym ludziom powiedzieć jedno – nie bójcie się mówić o Bogu! Między słowami, w krótkiej rozmowie; ale nie milczcie! Ludzie żyjący dookoła Was powinni wiedzieć, że jesteście wierzącymi osobami. Okazje na dłuższe rozmowy i kontakty, same się pojawią.

Jeżeli w kościele trudno jest znaleźć swoje miejsce, to zachęcam młodych aby się modlili, i … ewangelizowali na zewnątrz.  Z pewnością mają pasję, którą mogą połączyć z misją dla Boga. Jestem pewien, że kiedy zaczną to robić, odnajdą się także w swoim zborze. Kiedy sam zacząłem działać w internecie, zaczęły się pojawiać okazję do angażowania w Kościele (zborze, diecezji czy w całej Polsce). Dzisiaj – dzięki Bogu – mam okazję służyć także mojemu zborowi a za niedługo będę mógł wygłaszać swoje pierwsze kazania. To dla mnie mobilizacja do większego kontaktu z Bogiem, choć sam nazwałem to „nobilizacją“.

Co powiedziałbyś tym, którzy krytycznym okiem patrzą na nowocześne metody ewangelizacji?

Coż; osobiście wydawało mi się, że kiedy ludzie z kościoła zobaczą moją służbę, to mnie zwyczajnie „zmiażdżą“. Tak jednak nie było! Okazało się, że w swoich filmikach odpowiedziałem na wiele wątpliwości innych ludzi. Przyznam jednak, że to co robię, jest dobre na pierwszy kontakt. Aby pozyskać człowieka dla Boga, trzeba iść dalej.

Wydaje mi się, że  trzeba także robić swoje i nie oglądać się do okoła. Kiedy ludzie zobaczą owoce, zaczną milknąć. My sami możemy być owocem – nasze podejście i zaangażowanie do kościoła w sprawach ewangelizacji może być dobrym świadectwem. Owoc możemy wydawać swoim życiem. To może zamknąć usta wielu krytykom.

Jaka jest przyszłość „Ościstej Ryby“? Jak wyobrażasz sobie swoją misję za rok?

Chciałbym, aby mogła się dalej rozwijać. Dlatego na rok zrezygnowałem ze studiów. Chciałbym również, aby było co najmniej dwa razy tyle filmików ile nagrałem teraz. Chciałbym aby coraz więcej osób otwierało się na Boga. Dobrze by było, aby Bóg postawił na mojej drodze także jakieś osoby do pomocy.

Tak naprawdę widzę w tej służbie wielki potencjał. Chciałbym aby ten kanał i to co robię trafiło do jak największej ilości widzów.  Jeżeli liderom video blogowania w Polsce podoba się to, co robię, to ich ocena będzie miała wpływ także na to, jak inny będą mnie oceniać. Wierzę, że Bóg to pobłogosławi. Ja będę robił swoje przez ten najbliższy rok a Bóg niech sam tą służbę rozwija.

Dzięki za rozmowę!

Rozmawiał Daniel Kluska

>>> Zapraszamy na kanał „Oścista Ryba” w serwisie YouTube <<<